wtorek, 24 stycznia 2017

2. Propozycja

Obudziła mnie straszna potrzeba udania się do toalety. Wstałam bardzo cichutko nie wiedząc jak zareaguje śpiący obok mnie mężczyzna. Skradłam się na pacach do łazienki, wysiusiałam się po czym ponownie wróciłam do łóżka. Zerknęłam na zegarek. 5:50. Hmm nie opłaca mi się już zasypiać. O 6 mój klient musi opuścić pokój.
Z lekkim niepokojem podeszłam do Hidana i delikatnie szturchnęłam w ramie.

- Na Jashina! Kto mnie budzi tak wcześnie....- jęknął głośno jak rozkapryszane dziecko po czym przerwał- Eeee ach tak! Przepraszam już wstaję.
- Za chwilę wybiję 6 proszę Pana- uśmiecham się do niego niepewnie.
- Sakurko przecież byliśmy na „Ty”- jęknął znowu i przetarł oczy.

 Nie mam zwyczajów zaprzyjaźniać się z moimi klientami. Mówię do nich po imieniu, gdy wyrażą zgodę ale zwykle tylko podczas świadczenia usług. Potem wracamy do „per pan”.

- Rozumiem- ocknął się i wstał z łóżka. Włosy miał potargane. Przeczesał je palcami po czym założył koszulę i resztę garderoby.
Otworzyłam drzwi i puściłam go przodem. Zeszliśmy do holu.
- Chciałbym porozmawiać z Pani szefem- mówi z powagą a ja czuje jak krew odpływa mi z mózgu. O nie! Tylko nie to! Dlaczego! Czyżby chciał poskarżyć się za ten płacz! Jestem skończona. Ręce i nogi zaczynają mi się trząść ale mam nadzieję, że klient tego nie widzi. Podchodzę do recepcji i naciskam na jeden guzik w telefonie.
- Szefie?- mam nadzieję, że nie słychać w moim głosie paniki- Tak. Właśnie chciałby z Panem porozmawiać. ...E tak! Oczywiście!- rozłączam się i zwracam do siwego.
- Zapraszam pana do baru, proszę zamówić sobie kawę na koszt firmy. Szef prosił o 10 minut cierpliwości- wydukałam po czym udałam się do swojego pokoju. 

Kurdę mam tylko 10 minut. Pobiegłam do łazienki, umyłam zęby, poprawiłam makijaż i rzuciłam się na szafę by ubrać coś stosownego. 

- Ok może być- powiedziałam do siebie i założyłam białą koronkową bluzkę i czarne szorty ze skórki. Ubrałam pośpiesznie buty i zleciałam na dół. Sasuke nie mógł mnie zauważyć. Musze tylko słyszeć o czym rozmawiają. Weszłam drzwiami dla personelu do długiego korytarza, który prowadzi do kuchni. Miałam tam zaprzyjaźnionych ludzi także przysięgli mi dyskrecje. Stanęłam przy drzwiach prowadzących za bar i słuchałam.
- Tak więc jest mi niezmiernie miło, że jest pan zadowolony z naszej Sakury. W czym ja mógłbym panu pomóc- mówi uprzejmie Sasuke do klienta. Ten dupek potrafi być uprzejmy. Widzę, że też świetnie potrafi grać
- Chciałbym coś panu zaoferować. Jestem zafascynowany umiejętnościami pańskiej pracownicy, dlatego chciałbym zapłacić za kolejne dwie doby. Licząc już od zaraz- w jego głosie słychać pożądanie. Jestem przerażona. Nie dam rady! Muszę odpocząć.
- Będzie to pana dość dużo kosztować, poza tym dziewczyna potrzebuje przerwy. Może mógłbym zaoferować kogoś innego? Mamy bogaty wybór- śmieje się.
- Nie- mówi Hidan stanowczo- Interesuje mnie tylko ta kobieta. Jestem w stanie zapłacić satysfakcjonującą cenę dla Pana. Proponuję tyle- nie słyszę ile! Szlag by to!

Chwila milczenia? Sasuke się zastanawia. Kurwa nie dam rady! Nie rób tego.

- Oczywiście nie zrozumiejmy się źle. Płacę panu podwójną stawkę i wymagam, by pani Sakura była wyłącznie do mojej dyspozycji przez dwa dni na moim terenie.
- Słucham?!- To ja kurwa słucham! Co takiego!- Nie mogę się na to zgodzić! Pan oszalał. Proszę mi wybaczyć ale nasze podopieczne nie podlegają wypożyczaniu!- Słychać w jego głosie oburzenie.
- Nalegam- mówi spokojnie. Mogę z Panem podpisać każdy dokument potwierdzający bezpieczne dostarczenie dziewczyny na miejsce po upływie określonego czasu a także potroję sumę- Co takiego! Zaraz serce wybuchnie mi z klatki piersiowej. Jestem wściekła! Czego on ode mnie wymaga!
- W takim razie zaryzykuje. Idę po pannę Sakurę. Proszę zaczekać- o kurwa! Biegiem rzucam się do swojego pokoju. Muszę być bardzo szybka by mnie nie zauważył. Na szczęście mi się udało ale strasznie dyszę. I ze zmęczenia i ze złości. Nagle drzwi się otwierają a ja padam na podłogę.
- Co Ty kurwa robisz!?- Pyta zdezorientowany.
- Oh! Wybacz! Ćwiczę codziennie by być w dobrej kondycji- udaję. Podnoszę się i staję przed nim. Zaczynam czuć niepokój.
- Pan Hidan złożył mi ofertę, niestety nie do odrzucenia- mówi a w jego oczach ciskają błyskawice. Robi krok w moją stronę a ja nieruchomieję- Wynajął Cię na dwie doby- mówi przez zaciśnięte zęby.
- Ccco?- dukam- Nie dam rady! Muszę odpocząć... proszę....
- Też mi się to nie podoba tym bardziej, że zabiera Cię do siebie! Ty mała suko czyżbyś coś z nim knuła?!- Prawie krzyczy a ja cofam się automatycznie do tyłu. Sasuke łapie mnie za krtań co sprawia, że zaczynam się dusić
- Prze....przestań! Pr..pr...prosze!
- Znajdę Cię kurwo! Nie uciekniesz mi tak łatwo! Ten kutas podpisze dokument a w raz nim wyrok na siebie. Także rób wszystko by go zadowolić i wracaj do nas kotku!- puszcza mnie a ja opadam na podłogę- Wstawaj i chodź bo czeka na Ciebie.

Posłusznie wstaję łapiąc powietrze i próbuję się uspokoić. Idę za tym skurwielem i oddaję się w ręce Hidana. Mężczyzna prowadzi mnie do auta, zamyka mnie w nim po czym wraca do środka, pewnie po to by podpisać jakieś dokumenty. Po 10 minutach wraca i wsiada do auta.

- No i po krzyku. Na dwa dni jesteś moja skarbie- uśmiecha się po czym wyjmuje z ze schowka kajdanki- Wybacz ale nie chcemy byś mi uciekła. Posłusznie wyciągam do niego ręce a on skuwa je ze sobą. Następnie robi coś co mocno mnie zaskakuje. Nakłada mi na głowę czarny materiał tak, że nic nie widzę- Wybacz, wymogi umowy- i rusza przed siebie.
~*** ~*** ~*** ~

-Sakura!- usłyszałam i wyrwałam się ze snu- Jesteśmy na miejscu.
Nadal nic nie widziałam, mogłam polegać tylko na swoim słuchu. Słyszałam jak Hidan wychodzi z auta i po chwili otwiera drzwi po mojej stronie. Złapał mnie za ramiona i pomógł wysiąść z auta.
- Będę Cię trzymał i prowadził, zaufaj mi- powiedział i ruszyliśmy powoli. Kurwa zaufać mu?! Ha ja nikomu nie ufam! Stawiałam każdy krok ostrożnie i powoli a Hidan ciągle marudził i jęczał, że musimy się tak ślimaczyć. Zachowuje się jak dziecko. Wcześniej był taki męski a teraz.... Zupełnie nie ta osoba.
- Dłużej nie wytrzymam! Na Jashina!- Pisnął i poczułam jak bierze mnie na ręce. Przerzucił mnie jak worek ziemniaków i niesie- Tak będzie szybciej maleńka- i klepnął mnie w pupe a ja pisnęłam. I nagle poczułam tą pustkę w sobie... Jesteś zabawką odezwał się głos w mojej głowie. Poczułam ścisk w żołądku ale nie mogłam pozwolić sobie teraz na płacz. Muszę być silna! Nagle usłyszałam jak Hidan otwiera jakieś drzwi i idzie dalej. Potem kolejne i idzie dalej. Otwiera jeszcze jedne, zamyka je i stawia mnie na ziemię. 

- No w końcu!- jęknął i zdjął mi materiał z głowy. W pomieszczeniu było ponuro więc nie musiałam długo przyzwyczajać wzroku- Usiądź tu i poczekaj na mnie- Wskazał ręką na kanapę i wyszedł. Usłyszałam, że zamknął drzwi na klucz. 

Zaczęłam rozglądać się po pomieszczeniu. Było nie wielkie. Przy jednej ze ścian stała duża kanapa a przy niej szklana ława, na której leżała miseczka z jakimiś przekąskami.
Na lewo od stolika była duża meblościanka a na niej kilka książek. Podeszłam do barku z nadzieją, że znajdę tam coś do picia. Uschło mi w gardle.

- Kurwa sam alkohol- powiedziałam do siebie- A co mi tam, przynajmniej się trochę rozluźnię- wyjęłam szklankę i nalałam sobie do niej whisky. Wypiłam szybko zawartość szklanki i aż się skrzywiłam. Mocne... Po chwili poczułam przyjemne ciepło w brzuchu. Nalałam sobie jeszcze trochę i usiadłam na kanapę tym razem sącząc trunek powoli. Minłęło ok 10 minut i zaczęłam się niecierpliwić. Trochę się boje. Jednak w tym zasranym domu Sasuke byłam bardziej bezpieczna a tu nie ma nikogo. Ten facet może zrobić ze mną wszystko, nawet mnie zabić........... Szlag by to.... Nagle słyszę jak drzwi się otwierają. Ze strachu wstaję na równe nogi i widzę jak Hidan wchodzi do pomieszczenia z jakimś kolesiem... Zamieram i przestaję oddychać.......

- Witaj słońce- uśmiecha się do mnie mężczyzna o niezwykłej urodzie. Nie mogę oderwać od niego wzroku. Wygląda jakby miał 15 lat.
- Hidan chyba czegoś tu nie rozumiem- nie wiem czego to powiedziałam. Jestem w szoku...
- Czego maleńka?- śmieje się zaskakująco szyderczo i podchodzi do mnie- Jesteś moja przez dwie doby i mogę sobie z Tobą zrobić co mi się podoba a w umowie nie było nic co by mi nie pozwalało się z Tobą dzielić z moimi przyjaciółmi.
- Cc....Coo?!- Wkurzyłam się- Ale ja mam umowę na jednego klienta, który płaci nie na dwóch!
- A ja zapłaciłem za Ciebie podwójną stawkę to tak jakby zapłaciło dwóch klientów. Zresztą zamknij się już!

sobota, 21 stycznia 2017

1. Nieoczekiwane doznania

Dzień jak co dzień. Mam na sobie krótką czerwoną spódniczkę. I czerwoną bluzeczkę do pępka. Białe pończochy i czarne szpilki. Minęły dwa miesiące a ja nadal nie przyzwyczaiłam się do tego ubioru. Siedzę w „swoim” pokoju czekając na kolejne zlecenie. Czy jest mi z tym łatwo? Oczywiście, że nie, ale nie jest to najgorsze co w życiu przeszłam. 
 
Z Sasuke poznałam się na urodzinach mojego starego kumpla Kakashiego. Od razu wpadł mi w oko. Zakochałam się w nim i sądziłam, że on to uczucie odwzajemnia. Było nam cudownie ze sobą. Po roku czasu naszego cudownego związku Sasuke zmienił towarzystwo. Zaczął się kumplować z niejakim Orochimaru, z którym prowadził interesy. Jak się później okazało otwierali burdel.

Mój wspaniały, kochający narzeczony (tak, zdążył mi się oświadczyć) coraz mniej poświęcał mi czasu. Zaczął dziwnie się zachowywać. Zrobił się agresywny.
Pewnego dnia sprzątając jego mieszkanie znalazłam małą paczuszkę białego proszku. Nie miałam najmniejszej wątpliwości, że to narkotyki. 
 
Postanowiłam od niego odejść ale nim się spakowałam, Sasuke wszedł do domu i zaczęła się awantura.
To nie była już zwykła kłótnia. Zaczął mnie szarpać aż w końcu uderzył z całej siły w twarz.
Obiecałam sobie kiedyś, że nigdy żadnemu mężczyźnie nie pozwolę się uderzyć a gdyby się coś takiego zdarzyło to odejdę. Tak więc zrobiłam. Sasuke po uderzeniu mnie lekko się uspokoił. Chciał przepraszać ale ja po prostu wyszłam. 
 
Było mi ciężko bo kochałam go ale moja miłość w jednej sekundzie przerodziła się w nienawiść.
Wróciłam do swojego mieszkania i próbowałam na nowo ułożyć sobie życie. 
 
Minęło dwa tygodnie, gdy pewnego dnia Sasuke na nowo pojawił się w moim życiu. Obiecywał, że się zmieni, że mnie kocha, że żałuje. Byłam głupia wybaczając mu. Pozwoliłam by znów mnie oczarował, dałam się mu wywieźć z miasta pod pretekstem nowego życia i zamknąć się w tym burdelu, nazwanym przez niego „naszym nowym domem”. Gdy weszłam do środka było już za późno.
Próbowałam uciec ale wtedy zostałam tak brutalnie pobita, że dochodziłam do siebie tydzień.
Gdy zebrałam siły na nowo i chciałam się wydostać Sasuke w ostatniej chwili się zorientował i na nowo pobił. Połamał mi wtedy żebra i prawą rękę. Miałam obitą całą twarz i pełno krwiaków na ręce. Wtedy się poddałam.

Nie miałam sił. Załamałam się. Zgodziłam się na swój los.
Gdy przyszło mi pierwszego klienta czułam ogromny strach. Ale po pewnym czasie nauczyłam się wyłączać i tak oto nie czuję przyjemności związanej z tym co robię. Nie czuję przyjemności z seksu.

~~***~~***~~***~~

Dzwoni telefon. Zawsze niechętnie go odbieram bo wiem, co to oznacza.

- Tak?- odbieram bez żadnego entuzjazmu 
- Zejdź na dół, masz klienta- odzywa się ciepły głos naszej recepcjonistki. 
- Robi się- odkładam telefon i schodzę do holu.

Przy nie wielkim biurku siedzi niezwykle piękna blondynka. Włosy ma spięte w kucyk, który sięga jej do pasa i grzywkę spadającą swobodnie na jedną stronę twarzy. Ma na sobie fioletową bieliznę i w tym samym kolorze satynową bluzeczkę która okrywa jej ramiona. Na nogach ma fioletowe szpilki i czarne kabaretki.
Gdy podchodzę do biurka blond piękność podnosi głowę i patrzy na mnie swoimi dużymi niebieskimi oczami.

- Witaj Ino- odzywam się pierwsza. Gdzie mój klient? 
- Cześć Sakura. Czeka przy barze.- odpowiada i wskazuje dłonią na siwego mężczyznę siedzącego na barowym krześle- Powodzenia- życzy mi lekko marszcząc brwi i podaje karteczkę. 
- Nie dziękuję- odpowiadam i ruszam ku klientowi.

Już się nie spinam, już się nie boję. Jestem obojętna. Zimna. Zamknięta. Wszystko co robię to gra. Jak w teatrze. Mam swoją rolę.
Gdy podchodzę bliżej mężczyzna odwraca się w moją stronę. Ma na sobie czarną marynarkę a pod nią koszula, która jest odpięta do połowy torsu. Pierwsze co rzuca mi się w oczy to jego naszyjnik. No to ładnie trafił mi się jakiś szaleniec. Włosy ma siwe także oceniam jego wiek na ponad 40 lat. Chodź z twarzy wygląda na 30. Może zbyt szybko osiwiał? W oczach widać dzikość. 
 
- Dzień dobry- witam się z nim i podaję mu dłoń. 
- Dzień dobry- odpowiada ujmując moją dłoń i składa na niej pocałunek- Cóż za piękność, widzę, że dobrze wybrałem- uśmiecha się zawadiacko. 
- Ależ proszę Pana u nas są same dobre wybory- udaję i uśmiecham się do niego- Zapraszam na górę.

Idę pierwsza. Zawsze to robię. Tak nas uczono. Klient patrzy wtedy na nas i podziwia. Poruszam się z gracją kręcąc przy tym lekko biodrami. Otwieram drzwi do jednego z „pokoi przyjęć” i wpuszczam swojego klienta. Zaraz po nim wchodzę ja i zamykam drzwi i naciskam guzik, który sygnalizuje z zewnątrz, że pokój jest zajęty. 
 
- Zna pan zasady?- pytam uprzejmie. 
- Tak, oczywiście. Pani koleżanka poinformowała mnie o wszystkim. 
- Cieszę się bardzo, zatem zapraszam Pana, tu jest prysznic a ja udam się przygotować.

Mężczyzna wszedł do łazienki, a ja odczytałam karteczkę od Ino. Znajduje się na niej nr 4. Zasady są proste. Przychodzi klient, zgłasza się do recepcji. Tam wybiera sobie panią, poznaje zasady a także zgłasza czego oczekuje po czym z góry musi dokonać zapłaty. Każdy mężczyzna zanim zostanie obsłużony ma obowiązek obmycia się pod prysznicem. Jeżeli któraś z nas stwierdziła by, że klient źle się przygotował (mówiąc krótko czujemy nieprzyjemny zapach), mamy prawo odmówić usługi.

- Hmm czwóreczka?- mówię do siebie, gdy w tej chwili klient wychodzi z łazienki rozebrany. 
- Jak ma pani na imię- pyta mnie. 
- Sakura, a Pan? 
- Jestem Hidan i mam ochotę Cię zjeść ślicznotko- uśmiecham się. Każdy klient się tak zachowuje choć ten ma dziwną dzikość w sobie. Podchodzę do niego pewnym krokiem i zarzucam mu ramiona na szyję.
- A więc Hidanie jestem Twoja- Szepczę zmysłowo do ucha a on porywa mnie na łóżko.

Pierwszy raz odkąd tu jestem trafiła mi się 4. Oznacza to, że klient ma mnie dla siebie na całą noc. Może zrobić ze mną co chce a ja muszę na wszystko wyrazić zgodę. Oczywiście jeżeli nie zagraża to mojemu życiu. Musi być nie źle bogaty bo mało kogo stać na taki wydatek.

- Cóż ja bym z Tobą zrobił- odzywa się mi do ucha po czym kładzie dłoń na mojej piersi i lekko ją ugniata. Sięga do zameczka bluzeczki i rozsuwa go. Jego oczom ukazują się moje nagie piersi. Zbliża do nich usta i zagryza mi brodawkę. Muszę udawać, że sprawia mi to przyjemność. Wydaję więc lekki jęk. 
- Tak maleńka- szepcze i zwiedza dłońmi całe moje ciało. 

Podnosi spódniczkę do góry i jednym ruchem zdejmuje ze mnie stringi.

- Patrz na mnie- karze a ja podnoszę głowę- Tak lepiej- mówi i delikatnie wkłada we mnie palec. Udaję, że sprawia mi to przyjemność. 
- Hmmm- mruczy po czym wyjmuje palce ze środka i podnosi się tak by spojrzeć mi prosto w oczy- Jesteś nie gotowa skarbie- o cholerka. Miałam już dzisiaj 3 klientów przed nim i jestem przemęczona a do tego żaden nie sprawia mi przyjemności. Nie jestem wystarczająco wilgotna. 
- Zaraz coś na to wymyślimy- sięgam ręką do szafki nocnej i wyciągam z niej żel nawilżający. 
- O nie maleńka. Ja wiem na czym polega wasza praca- mówi i prostuje się. Siada na łóżku- nie podniecam Cię?- pyta a z jego oczu znika dzikość. 
- Ależ to nie tak Hidanie- próbuję ratować sytuację. Kurwa jeżeli się poskarży, że był ze mnie niezadowolony to oberwę za to od Sasuke- Może zaczniemy inaczej co?- proponuję i klękam przed nim na łóżku. Hidan posłusznie prostuje nogi a ja łapię za jego męskość. Jest niesamowicie duży. Nachylam się i biorę go do buzi. Hidan lekko jęknął. Zaczynam go powoli ssać ruszając przy tym dłonią w górę i w dół. Hidan oddaje się przyjemności. Lewą rękę złapał mnie za włosy by kontrolować moje ruchy a prawą ściska moją pierś i drażni brodawkę. 
- O tak- jęczy i przyciska moją głowę tak, że czuje jego członka w gardle. Dreszcz przechodzi przez moje ciało. O kurwa.- Odwróć się- nakazuje. Posłusznie robię co każe i ustawiam się w pozycji 6/9. 
- A teraz ssij.  

Wkładam jego członka z powrotem do buzi i czuję jak Hidan dotyka mojej kobiecości. Czuję bardzo delikatny dotyk. Jego opuszki palców muskają moje wargi i delikatnie co jakiś czas zahaczając o łechtaczkę. Znów ten dreszcz. Co jest grane. Czy ja się podniecam? Nie możliwe! Tak długo nie czułam tego doznania. W ułamku sekundy czuje żar w podbrzuszu. To uczucie było mi tak tęskne, że nie jestem w stanie dłużej z nim walczyć. 
 
- O właśnie tak, o to mi chodziło- mówi zadowolony i wkłada palce we mnie. Zaczyna nimi ruszać tak rozkosznie, że cała się rozpływam. Nie jestem wstanie ssać dłużej jego członka. Opieram głowę o jego udo i ciężko dyszę i jęczę. Odpływam totalnie. Całe moje ciało drży a serce bije jak szalone. 
Niespodziewanie Hidan przerzuca mną tak, że leżę pod jego ciałem i gwałtownie we mnie wchodzi

- Teraz Cię zerżnę maleńka- dyszy a w jego oczach znów widzę tą dzikość. Tak pragnę tego. 
- Zaczyna się poruszać dość szybko i brutalnie. Nie nadążam. Pragnę się zatracić. Chcę dojść. Tak dawno tego nie czułam. Nie obchodziło mnie nic innego jak osiągnąć orgazm. Wspinałam się coraz wyżej aż w końcu zaczęłam krzyczeć bo moje ciało zalała fala gorąca a ja odpłynęłam w nieodkryte dotąd doliny. Chwilę potem usłyszałam jęk Hidana i poczułam jak kładzie się tuż obok mnie.
- Jesteś boska. Tego mi było trzeba- mówi ciężko oddychając. Ja nie jestem w stanie wypowiedzieć ani jednego słowa. Serce bije mi jak szalone. Czuję straszliwy ucisk w klatce i nagle... o nieee... nie mogę.... nie!!!! Nie panuje nad sobą. Łzy zaczynają spływać same po policzkach a ja zaczynam szlochać. 
- Eeeeej! Tylko mi tu nie płacz!- jęknął tak dziwnie, że aż się ocknęłam i popatrzyłam na niego w lekkim szoku- Ekhm- odchrząknął- Co Ci się dzieje! 
- Prze...przepraszam!- zerwałam się z łóżka- Bardzo przepraszam!- Obiegłam łóżko i klęknęłam z drugiej strony- Błagam Pana niech Pan niczego nie zgłasza. To się więcej nie powtórzy, nie wiem co we mnie wstąpiło! Niech... 
- Zamknij się w końcu!- przerwał mi a moja szczęka z szoku opadła aż do ziemi. Jeżeli się poskarży Sasuke będę skończona...- Grzeczna dziewczynka- powiedział i znów dzikość zawładnęła jego oczami. 
- Długa noc przed nami a ja płaciłem nie po to byś płakała- Pociągnął mnie za rękę bym weszła na łóżko- a teraz skoro już masz tak słodko otworzone usta to chętnie bym Ci coś tam wpakował- uśmiechnął się złowrogo i włożył członka do mojej buzi- bierz go mała!

  - Długa noc przed nami a ja płaciłem nie po to byś płakała- Pociągnął mnie za rękę bym weszła na łóżko- a teraz skoro już masz tak słodko otworzone usta to chętnie bym Ci coś tam wpakował- uśmiechnął się złowrogo i włożył członka do mojej buzi- ...
Witajcie! Mam  nadzieję, że spodoba Wam się moja historia! 
Piszcie w komentarzach! :) 
~Rin

Prolog


 Cześć. Nazywam się Sakura Haruno. Ciężko pracuję. Bardzo ciężko.
Przyzwyczaiłam się już do tego jak ludzie mnie oceniają. Nie mają zielonego pojęcia, że zostałam do tego zmuszona. Przez życie? Nieee. Może i miałam trudną sytuację materialną ale mogłam iść do normalnej pracy jak inne kobiety. Dlaczego więc wylądowałam w burdelu? Przez jednego frajera, który był mi kiedyś bliski. Dlaczego nie zgłoszę tego na policję? Bo cholernie się kurwa boję! Boję się jego ciężkiej ręki, którą już nie raz poczułam. Boję się znów połamanych kości, poobijanej twarzy. Poparzonych dłoni... Ludziom wydaje się wszystko takie proste! Potrafią oceniać ale żaden nie pomoże!
Szkoda gadać...
Tak więc pracuję jako dziwka...