Dzień
jak co dzień. Mam na sobie krótką czerwoną spódniczkę. I
czerwoną bluzeczkę do pępka. Białe pończochy i czarne szpilki.
Minęły dwa miesiące a ja nadal nie przyzwyczaiłam się do tego
ubioru. Siedzę w „swoim” pokoju czekając na kolejne zlecenie.
Czy jest mi z tym łatwo? Oczywiście, że nie, ale nie jest to
najgorsze co w życiu przeszłam.
Z
Sasuke poznałam się na urodzinach mojego starego kumpla Kakashiego.
Od razu wpadł mi w oko. Zakochałam się w nim i sądziłam, że on
to uczucie odwzajemnia. Było nam cudownie ze sobą. Po roku czasu
naszego cudownego związku Sasuke zmienił towarzystwo. Zaczął się
kumplować z niejakim Orochimaru, z którym prowadził interesy. Jak
się później okazało otwierali burdel.
Mój
wspaniały, kochający narzeczony (tak, zdążył mi się oświadczyć)
coraz mniej poświęcał mi czasu. Zaczął dziwnie się zachowywać.
Zrobił się agresywny.
Pewnego
dnia sprzątając jego mieszkanie znalazłam małą paczuszkę
białego proszku. Nie miałam najmniejszej wątpliwości, że to
narkotyki.
Postanowiłam
od niego odejść ale nim się spakowałam, Sasuke wszedł do domu i
zaczęła się awantura.
To
nie była już zwykła kłótnia. Zaczął mnie szarpać aż w końcu
uderzył z całej siły w twarz.
Obiecałam
sobie kiedyś, że nigdy żadnemu mężczyźnie nie pozwolę się
uderzyć a gdyby się coś takiego zdarzyło to odejdę. Tak więc
zrobiłam. Sasuke po uderzeniu mnie lekko się uspokoił. Chciał
przepraszać ale ja po prostu wyszłam.
Było
mi ciężko bo kochałam go ale moja miłość w jednej sekundzie
przerodziła się w nienawiść.
Wróciłam
do swojego mieszkania i próbowałam na nowo ułożyć sobie życie.
Minęło
dwa tygodnie, gdy pewnego dnia Sasuke na nowo pojawił się w moim
życiu. Obiecywał, że się zmieni, że mnie kocha, że żałuje.
Byłam głupia wybaczając mu. Pozwoliłam by znów mnie oczarował,
dałam się mu wywieźć z miasta pod pretekstem nowego życia i
zamknąć się w tym burdelu, nazwanym przez niego „naszym nowym
domem”. Gdy weszłam do środka było już za późno.
Próbowałam
uciec ale wtedy zostałam tak brutalnie pobita, że dochodziłam do
siebie tydzień.
Gdy
zebrałam siły na nowo i chciałam się wydostać Sasuke w ostatniej
chwili się zorientował i na nowo pobił. Połamał mi wtedy żebra
i prawą rękę. Miałam obitą całą twarz i pełno krwiaków na
ręce. Wtedy się poddałam.
Nie
miałam sił. Załamałam się. Zgodziłam się na swój los.
Gdy
przyszło mi pierwszego klienta czułam ogromny strach. Ale po pewnym
czasie nauczyłam się wyłączać i tak oto nie czuję przyjemności
związanej z tym co robię. Nie czuję przyjemności z seksu.
~~***~~***~~***~~
Dzwoni
telefon. Zawsze niechętnie go odbieram bo wiem, co to oznacza.
- Zejdź na dół, masz klienta- odzywa się ciepły głos naszej recepcjonistki.
- Robi się- odkładam telefon i schodzę do holu.
Przy
nie wielkim biurku siedzi niezwykle piękna blondynka. Włosy ma
spięte w kucyk, który sięga jej do pasa i grzywkę spadającą
swobodnie na jedną stronę twarzy. Ma na sobie fioletową bieliznę
i w tym samym kolorze satynową bluzeczkę która okrywa jej
ramiona. Na nogach ma fioletowe szpilki i czarne kabaretki.
Gdy
podchodzę do biurka blond piękność podnosi głowę i patrzy na
mnie swoimi dużymi niebieskimi oczami.
- Cześć Sakura. Czeka przy barze.- odpowiada i wskazuje dłonią na siwego mężczyznę siedzącego na barowym krześle- Powodzenia- życzy mi lekko marszcząc brwi i podaje karteczkę.
- Nie dziękuję- odpowiadam i ruszam ku klientowi.
Już
się nie spinam, już się nie boję. Jestem obojętna. Zimna.
Zamknięta. Wszystko co robię to gra. Jak w teatrze. Mam swoją
rolę.
Gdy
podchodzę bliżej mężczyzna odwraca się w moją stronę. Ma na
sobie czarną marynarkę a pod nią koszula, która jest odpięta do
połowy torsu. Pierwsze co rzuca mi się w oczy to jego naszyjnik. No
to ładnie trafił mi się jakiś szaleniec. Włosy ma siwe także
oceniam jego wiek na ponad 40 lat. Chodź z twarzy wygląda na 30.
Może zbyt szybko osiwiał? W oczach widać dzikość.
- Dzień dobry- odpowiada ujmując moją dłoń i składa na niej pocałunek- Cóż za piękność, widzę, że dobrze wybrałem- uśmiecha się zawadiacko.
- Ależ proszę Pana u nas są same dobre wybory- udaję i uśmiecham się do niego- Zapraszam na górę.
Idę
pierwsza. Zawsze to robię. Tak nas uczono. Klient patrzy wtedy na
nas i podziwia. Poruszam się z gracją kręcąc przy tym lekko
biodrami. Otwieram drzwi do jednego z „pokoi przyjęć” i
wpuszczam swojego klienta. Zaraz po nim wchodzę ja i zamykam drzwi i
naciskam guzik, który sygnalizuje z zewnątrz, że pokój jest
zajęty.
- Tak, oczywiście. Pani koleżanka poinformowała mnie o wszystkim.
- Cieszę się bardzo, zatem zapraszam Pana, tu jest prysznic a ja udam się przygotować.
Mężczyzna
wszedł do łazienki, a ja odczytałam karteczkę od Ino. Znajduje
się na niej nr 4. Zasady są proste. Przychodzi klient, zgłasza
się do recepcji. Tam wybiera sobie panią, poznaje zasady a także
zgłasza czego oczekuje po czym z góry musi dokonać zapłaty. Każdy
mężczyzna zanim zostanie obsłużony ma obowiązek obmycia się pod
prysznicem. Jeżeli któraś z nas stwierdziła by, że klient źle
się przygotował (mówiąc krótko czujemy nieprzyjemny zapach),
mamy prawo odmówić usługi.
- Jak ma pani na imię- pyta mnie.
- Sakura, a Pan?
- Jestem
Hidan i mam ochotę Cię zjeść ślicznotko- uśmiecham się. Każdy
klient się tak zachowuje choć ten ma dziwną dzikość w sobie. Podchodzę
do niego pewnym krokiem i zarzucam mu ramiona na szyję.
- A
więc Hidanie jestem Twoja- Szepczę zmysłowo do ucha a on porywa
mnie na łóżko.
Pierwszy
raz odkąd tu jestem trafiła mi się 4. Oznacza to, że klient ma
mnie dla siebie na całą noc. Może zrobić ze mną co chce a ja
muszę na wszystko wyrazić zgodę. Oczywiście jeżeli nie zagraża
to mojemu życiu. Musi być nie źle bogaty bo mało kogo stać na
taki wydatek.
- Cóż ja bym z Tobą zrobił- odzywa się mi do ucha po czym kładzie dłoń na mojej piersi i lekko ją ugniata. Sięga do zameczka bluzeczki i rozsuwa go. Jego oczom ukazują się moje nagie piersi. Zbliża do nich usta i zagryza mi brodawkę. Muszę udawać, że sprawia mi to przyjemność. Wydaję więc lekki jęk.
- Tak maleńka- szepcze i zwiedza dłońmi całe moje ciało.
Podnosi
spódniczkę do góry i jednym ruchem zdejmuje ze mnie stringi.
- Patrz
na mnie- karze a ja podnoszę głowę- Tak lepiej- mówi i
delikatnie wkłada we mnie palec. Udaję, że sprawia mi to
przyjemność.
- Hmmm-
mruczy po czym wyjmuje palce ze środka i podnosi się tak by
spojrzeć mi prosto w oczy- Jesteś nie gotowa skarbie- o cholerka.
Miałam już dzisiaj 3 klientów przed nim i jestem przemęczona a
do tego żaden nie sprawia mi przyjemności. Nie jestem
wystarczająco wilgotna.
- Zaraz
coś na to wymyślimy- sięgam ręką do szafki nocnej i wyciągam z
niej żel nawilżający.
- O
nie maleńka. Ja wiem na czym polega wasza praca- mówi i prostuje
się. Siada na łóżku- nie podniecam Cię?- pyta a z jego oczu
znika dzikość.
- Ależ
to nie tak Hidanie- próbuję ratować sytuację. Kurwa jeżeli się
poskarży, że był ze mnie niezadowolony to oberwę za to od
Sasuke- Może zaczniemy inaczej co?- proponuję i klękam przed nim
na łóżku. Hidan posłusznie prostuje nogi a ja łapię za jego
męskość. Jest niesamowicie duży. Nachylam się i biorę go do
buzi. Hidan lekko jęknął. Zaczynam go powoli ssać ruszając przy
tym dłonią w górę i w dół. Hidan oddaje się przyjemności.
Lewą rękę złapał mnie za włosy by kontrolować moje ruchy a
prawą ściska moją pierś i drażni brodawkę.
- O
tak- jęczy i przyciska moją głowę tak, że czuje jego członka w
gardle. Dreszcz przechodzi przez moje ciało. O kurwa.- Odwróć
się- nakazuje. Posłusznie robię co każe i ustawiam się w
pozycji 6/9.
- A
teraz ssij.
Wkładam
jego członka z powrotem do buzi i czuję jak Hidan dotyka mojej
kobiecości. Czuję bardzo delikatny dotyk. Jego opuszki palców
muskają moje wargi i delikatnie co jakiś czas zahaczając o
łechtaczkę. Znów ten dreszcz. Co jest grane. Czy ja się
podniecam? Nie możliwe! Tak długo nie czułam tego doznania. W
ułamku sekundy czuje żar w podbrzuszu. To uczucie było mi tak
tęskne, że nie jestem w stanie dłużej z nim walczyć.
Niespodziewanie
Hidan przerzuca mną tak, że leżę pod jego ciałem i gwałtownie
we mnie wchodzi
- Teraz
Cię zerżnę maleńka- dyszy a w jego oczach znów widzę tą
dzikość. Tak pragnę tego.
- Zaczyna
się poruszać dość szybko i brutalnie. Nie nadążam. Pragnę się
zatracić. Chcę dojść. Tak dawno tego nie czułam. Nie obchodziło
mnie nic innego jak osiągnąć orgazm. Wspinałam się coraz wyżej
aż w końcu zaczęłam krzyczeć bo moje ciało zalała fala gorąca
a ja odpłynęłam w nieodkryte dotąd doliny. Chwilę potem
usłyszałam jęk Hidana i poczułam jak kładzie się tuż obok
mnie.
- Jesteś
boska. Tego mi było trzeba- mówi ciężko oddychając. Ja nie
jestem w stanie wypowiedzieć ani jednego słowa. Serce bije mi jak
szalone. Czuję straszliwy ucisk w klatce i nagle... o nieee... nie
mogę.... nie!!!! Nie panuje nad sobą. Łzy zaczynają spływać
same po policzkach a ja zaczynam szlochać.
- Eeeeej!
Tylko mi tu nie płacz!- jęknął tak dziwnie, że aż się
ocknęłam i popatrzyłam na niego w lekkim szoku- Ekhm-
odchrząknął- Co Ci się dzieje!
- Prze...przepraszam!-
zerwałam się z łóżka- Bardzo przepraszam!- Obiegłam łóżko i
klęknęłam z drugiej strony- Błagam Pana niech Pan niczego nie
zgłasza. To się więcej nie powtórzy, nie wiem co we mnie
wstąpiło! Niech...
- Zamknij
się w końcu!- przerwał mi a moja szczęka z szoku opadła aż do
ziemi. Jeżeli się poskarży Sasuke będę skończona...- Grzeczna
dziewczynka- powiedział i znów dzikość zawładnęła jego
oczami.
- Długa
noc przed nami a ja płaciłem nie po to byś płakała- Pociągnął
mnie za rękę bym weszła na łóżko- a teraz skoro już masz tak
słodko otworzone usta to chętnie bym Ci coś tam wpakował-
uśmiechnął się złowrogo i włożył członka do mojej buzi-
bierz go mała!
Witajcie! Mam nadzieję, że spodoba Wam się moja historia!
Piszcie w komentarzach! :)
~Rin
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz