czwartek, 2 lutego 2017

4. Nieoczekiwane spotkanie

2 lata wcześniej:

- Sasuke ubieraj się już bo się spóźnimy!- upominałam uporczywie swojego chłopaka. Szykował się dłużej ode mnie!
- Już jestem prawie gotowy.
- Czekam na Ciebie już 10 minut a Ty mi mówisz, że prawie gotowy! Shannaro!!!
 - Uspokój się- powiedział swoim lodowatym tonem. Na nikim wrażenia nie zrobisz- Nie no nie wytrzymam! Wyszłam na zewnątrz by pooddychać świeżym powietrzem. Nie lubiłam gdy mi dogryzał. Po kilku minutach w końcu wyszedł. Weszliśmy do auta i ruszyliśmy na spotkanie. 

~~***~~***~~***~~

- Wybacz za spóźnienie bracie- tłumaczył nas Sasuke- To jest moja narzeczona Sakura, Sakura to jest mój brat Itachi- brunet uścisnął mi dłoń a mi przeszły przyjemne dreszcze po ciele. 
Patrzyłam to na Sasuke, to na jego brata i nie wierzyłam jak bardzo są do siebie podobni. Itachi był nieco wyższy od brata i miał rozkoszne zmarszczki przy nosie. W jego oczach było widać więcej ciepła niż u mojego chłopaka. Od razu wiedziałam, że ich charaktery się różnią. Starszy brat emanował zupełnie inną energią. Lepszą- podpowiadała moja podświadomość ale szybko to odrzuciłam. 
- Wybrałeś sobie śliczną partnerkę do życia, dbaj o nią- posłał mi ciepły uśmiech. Jaki on jest przystojny!- podświadomość nie dawała za wygraną. 
- Czego się napijecie?- proponował różne pyszności. Spędziliśmy tam miłe popołudnie...

~~***~~***~~***~~

Nie wiedzieć czemu, rzuciłam się brunetowi na szyje i zaczęłam szlochać! Itachi był tym najwyraźniej mocno zaskoczony bo mocno się spiął. Dopiero po chwili objął mnie i pozwolił się wypłakać.

- Prze.. Przepraszam...- dukałam pociągając jeszcze nosem
- Sakura co Ty tu robisz. Jestem dość mocno zaskoczony. Nie wiem co mam o Tobie myśleć- tłumaczył. Widać było po nim, że jest w szoku- Co z Sasuke! Co Ty ze sobą zrobiłaś najlepszego- powiedział to w końcu a ja nie wytrzymałam.
- Ty myślisz, ze ja...?!- nie mogłam w to uwierzyć- Jak śmiesz!
- Sakura o czym Ty mówisz?!- dopytywał
- Nie udawaj, że o niczym nie wiesz! To Twój braciszek mnie do tego wszystkiego zmusił! Otworzył burdel! Zamknął mnie tam! Bił! Zmuszał do wszystkiego! Zrujnował mi życie!- krzyczałam i wyłam uderzając w jego klatkę piersiową a on mocno mnie trzymał za ramiona bym mu się nie wyrwała.
- Uspokój się bo Hidan zaraz przyleci. Proszę- głaskał mnie po włosach- Uspokój się- szeptał a ja powoli łapałam oddech. Posadził mnie na łóżku i podał chusteczki. Wytarłam nos i zaczęłam mu wszystko opowiadać.
- Itachi patrzył na mnie z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Nie wiedziałam co mam o tym myśleć. Czy mi wierzy? Może jest po stronie brata? Sama już nie wiem co mam myśleć.
- Sakura bardzo mi przykro. Ja naprawdę o tym nie wiedziałem. Po tym jak wyjechałem za granicę do pracy, straciłem kontakt z bratem. Gdy wróciłem ignorował mnie i kazał spieprzać z jego życia. Bolało mnie to bo usłyszeć coś takiego od własnego rodzonego brata nie jest niczym przyjemnym ale też nie będę nikogo na siłę trzymał w swoim życiu. Później tylko słyszałem od Waszych znajomych, że się z nim rozstałaś. Nic więcej od tamtego czasu mi nie wiadomo. Tak mi przykro- przytulił mnie a ja znów się rozkleiłam.
- Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że Cię spotkałam. Mam nadzieję, że nie jesteś takim skurwielem jak Twój brat.
- Może nie aż takim ale sam nie mam czystych kart Sakura- gdy to powiedział momentalnie się oda niego odsunęłam.
- To długa historia. Mogę Ci jakoś pomóc?- W jego oczach widać było ciepło i współczucie. Lubiłam go za to. Właśnie to ich różniło. Ta energia przyjemna, którą czułam za każdym razem gdy odwiedzaliśmy go z Sasuke. Teraz dopiero widziałam jak bardzo się pomyliłam. Czy moje serce nie mogło zakochać się w Itachim? Teraz to już nie istotne.
- Tak bardzo się boję! Nic nie można zrobić. On mnie zabije! Powiedział, że nigdy mu nie ucieknę. Pamiętam jak mnie strasznie pobił, gdy spróbowałam się wydostać. Teraz gdy Hidan mnie wypożyczał, to też mi groził, że jak nie wrócę to mnie znajdzie...
- Uspokój się- przerwał mi- Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście- pocieszał mnie. Spojrzałam w jego oczy. Były tak głęboko czarne i ciepłe. Poczułam jak kładzie mi dłoń na policzku- Uwierz mi! Zrobię wszystko by Ci pomóc. Możesz na mnie liczyć.
- Dziękuję- wyszeptałam. Poczułam ulgę. W końcu nie musiałam dźwigać tego całego ciężaru. W końcu komuś się wyżaliłam. Nie sądziłam, że spotkam na swojej drodze Itachiego.- Chyba powinnam podziękować siwemu świrowi- zaśmiałam się wycierając twarz z łez. Itachi popatrzył na mnie pytająco- Gdyby mnie tu nie przyprowadził, nie spotkałabym Ciebie- wyjaśniłam- A właśnie. Co Ty masz z nim wspólnego?
- Jesteśmy wspólnikami. Ale nie mogę Ci zdradzać wszystkich szczegółów. Wybacz.
- Rozumiem. Co mu powiesz?
- Póki co, że jesteś całkiem dobra w łóżku. A w międzyczasie obmyślę jakiś plan- Zarumieniłam się na te słowa. Szkoda, że nie mogę się przekonać czy Ty jesteś dobry- pomyślałam i szybko odsunęłam od siebie tę myśl. Siedziałam jeszcze z pół godziny i rozmawiałam z Itachim. Musiałam potargać trochę włosy, żeby Hidan myślał, że dobrze się bawiliśmy. 
- Uważaj na niego Sakura- mówiło Hidanie- Jest dość mocno pokręcony.
- Zdążyłam już to zauważyć- przyznałam- Niepokoi mnie jego znak na podłodze. Powiedział, że jak na niego wejdę to będzie musiał mnie zabić.
- I nie żartował- oznajmił z całą powagą- Hidan jest wyznawcą Jashina a to dość popierdolona religia. Musi regularnie składać ofiary- poczułam jak krew mrozi mi żyły. Teraz już całkiem się boję- Ale nie bój się. Gdyby chciał Ciebie poświęcić zrobił by to już przy pierwszej okazji pieprząc Cię. Po prostu nie wchodź na ten znak.
- Zrobiłam się czerwona. Ze złości i ze strachu. Czyżby był do tego zdolny? Czy to jest powodem jego zmiennego nastroju? Boję się tego człowieka a jednocześnie tak bardzo mnie podnieca. On jedyny potrafił mi sprawić przyjemność. Uchiha najwidoczniej zobaczył, że zaczynam panikować
- Sakura! Na prawdę ręczę za niego. Nie zrobi Ci krzywdy. Jeżeli kobieta nie jest jego wybranką na ofiarę, ten świr potrafi być naprawdę niezłym kochankiem. I tylko tyle. Jest w porządku mimo swoich dziwnych poglądów.
- Jak może być ktoś w porządku zabijając biedne kobiety niczemu winne?- oburzyłam się- I Ty na to pozwalasz? Nie masz żadnych obiekcji? 
- Sakura musisz zrozumieć, że w tym świecie robi się gorsze rzeczy. Hidan poświęca kobiety, które zabijają z zimną krwią swoje własne dzieci i mężów lub kobiety, które tak jak on są wyznawcami Jashina i same się na to godzą. Uważam, że w tym pierwszym przypadku jakby oczyszczał nas świat z pewnego rodzaju syfu. Tak już jest. Jeśli się wyróżniasz, jesteś znienawidzony przez innych. Ludzie żyją otoczeni przez to, co przyjęli za prawidłowe i prawdziwe. Tak właśnie określają „rzeczywistość”. To wszystko jednak może być zwykłą iluzją. Generalnie można założyć, że ludzie żyją w świecie swoich własnych przekonań.[cyt.]- zamurowało mnie. Gdyby zastanowić się nad tym głębiej, to w sumie Uchiha i ma trochę racji. Hidan mógłby zrobić mi przysługę i wziąć sobie na ofiarę tego dupka Sasuke! Wcale bym nie miała nic przeciwko 
- No już zbieraj się. Hidan zaraz przyjdzie. I gdyby pytał to mów, że byłem lepszy od niego- zaśmiał się żartobliwie a ja puściłam mu oko. W tym samym czasie do pokoju wszedł siwus.
- Jak tam? Zadowolony- widać było, że jest jakby zazdrosny
- W stu procentach- odezwał się Itachi.
- Świetnie. Możesz przekazać Liderowi, że nie mam zamiaru się dłużej nią dzielić. Niech sobie sam pójdzie do burdelu po własną dziwkę- auć. Zabolało. Hidan był wkurzony. Złapał mnie za rękę i pociągnął.

~~***~~***~~***~~

Zostawię Cię tu na chwilę. Odpocznij i zjedz to co Ci zamówiłem. Musisz mieć siły na całą noc. Ja muszę coś załatwić. Wrócę za godzinę. Wyszedł trzaskając drzwiami. A ja wzięłam się za jedzenie. Byłam strasznie głodna.

~~***~~***~~***~~

- Wstawaj!- znów ten marudny głos Hidana wyrwał mnie ze snu. Podniosłam się i przetarłam oczy. Musiałam zasnąć po jedzeniu- Mam dość tych niewyżytych dupków- chodził po pokoju i krzyczał- O Wielki Jashinie gdybym mógł to bym ich Tobie wszystkich poświęcił- popatrzył na mnie i szybko się do mnie zbliżył. Cała się spięłam- Ty sobie wyobrażasz, że oni mają na mnie haka?- jęczał. Nie wiem czemu ale chciało mi się z niego śmiać. Jęczał jak małe dziecko, któremu chcą zabrać zabawkę- Deidara znów chce mi Ciebie zabrać. To ja za Ciebie zapłaciłem! To ja po Ciebie pojechałem! A oni myślą, że mogą mi Ciebie tak o sobie zabierać. Ja zaraz zwariuję. Najlepiej będzie jak Cię oddam z powrotem- Na tę myśl poczułam skurcz żołądka.
- Szczerze mówiąc to ja wolę zostać Twoją dziwką niż tam wracać- odezwałam się na co Hidan dość mocno się zdziwił. 
- Aż tak Ci ze mną dobrze maleńka?- zapytał a jego w jego oczach pojawiły się iskierki. Aż tak mi tam źle-odpowiedziałam mu w myślach- Jesteś taka słodka- i rzucił się na mnie brutalnie całując. W bardzo szybkim tempie pozbyliśmy się ciuchów. Hidan tym razem bez żadnych gier wstępnych wszedł we mnie i zaczął się dość szybko poruszać. Pragnęłam go tak bardzo. Tym razem był to szybki ale dość brutalny seks. Pieprzył mnie tak mocno, że aż brakowało mi tchu. 
- Jesteś tylko moja- krzyczał a ja coraz mocniej dyszałam i jęczałam. Gdybym tylko mogła to naprawdę wolałabym zostać z nim niż wracać do Sasuke. Nie chcę nawet myśleć o powrocie. Jestem tu i teraz. Z dzikim Jashinistą... I właśnie dostałam orgazm! 


3. Tego było za wiele

Stałam jak wryta. Jak on śmie! Boję się. Nigdy nie robiłam tego z dwoma facetami! A teraz! Śmiem powiedzieć, że z 1 i pół bo ten blondasek do raczej chłopiec.

- Ile on ma lat?- Spytałam niepewnie
- Spokojnie jest pełnoletni- mówi Hidan
- Nie wierzę! A poza tym....- wstrzymałam się od powiedzenia tego, bo to chyba nie jest dobry pomysł....
- Poza tym co?- Wtrącił się blondyn rozbawiony moimi podejrzeniami
- Poza tym to jest dość obrzydliwe nieprawdaż? Staruszek i nastolatek....- Hidan nie pozwolił mi skończyć. Złapał mnie za ręce i ciągnął mnie ze sobą.
- Za dużo gadasz...- Stwierdził surowo i otworzył drzwi do innego pokoju. Rzucił mnie na łóżko i wyszedł a po chwili wszedł blondas.
- Zabawna jesteś- zaśmiał się- Serio myślałaś, że mógłbym grzmocić jakąkolwiek laskę z tym popaprańcem? Hahahah- śmiał się dalej a ja zrobiłam się czerwona z wściekłości. Co go tak bawi. Serio się wystraszyłam... A poza tym sama ta sytuacja mnie dręczy. Mam z nim uprawiać seks.. I uwierzyć, że jest pełnoletni?
- Ile masz lat?- ponawiam pytanie tym razem prosto do niego.
- 20- odpowiada i wydaje się być w tym szczery- Wiem, że wyglądam młodziutko ale taką mam już naturę- odpowiada spokojnie i ściąga koszulkę. 


Przyglądam mu się uważnie. Jest bardzo ładnie zbudowany, widać, że musi dużo ćwiczyć. Ma długie blond włosy, jedna ich część jest upięta w kucyk. Tak jak Ino ma grzywkę, która zasłania mu pół twarzy i te same piękne niebieskie oczy. Pasowali by do siebie.

- Sakura- wyrywa mnie z rozmyślań- Jestem Deidara- mówi- Rozbierz się
- Ale ja muszę do łazienki- mówię szczerze. Całą drogę Hidan mnie trzymał w aucie
- Dobrze- mówi i pokazuje na drzwi obok- Idź i wracaj do mnie szybko.

Wstaję z łóżka i wchodzę do małego pomieszczenia gdzie znajduje się tylko WC i mała umywalka. Robię to co muszę i wychodzę a Deidara leży na łóżku całkiem nagi. Zaskakuje mnie ten widok. Po wielkości jego męskości jestem w stanie uwierzyć, że jest pełnoletni. Podchodzę do łóżka i zatrzymuję się by się rozebrać. Deidara gapi się na mnie wygłodniałymi oczami. Wchodzę na łóżko i nachylam się nad jego twarzą

- Czego sobie życzysz?- pytam lodowato
- Zajmij się nim na razie- wskazuje na członka a ja wypełniam jego rozkaz.
- Tak suczko ssij- jęczy. Po chwili łapie mnie za włosy i ciągnie tak że muszę się wyprostować- a teraz się nachyl- rozkazuje. Odwracam się tak by być do niego tyłem, klękam i wypinam pupę. Deidara łapie mnie za pośladki i powoli wchodzi we mnie. Czuję mały dyskomfort ponieważ w ogóle mnie nie podnieca. Czyli jednak standard. Jest tak jak ze wcześniejszymi klientami. Dlaczego więc Hidan wywołał we mnie inne doznania? Co takiego w nim jest, że mnie doprowadził do orgazmu?!
- Zaraz dojdę!- Jęknął blondyn i wyszedł ze mnie po czym od razu złapał mnie za włosy i odchylił głowę. Włożył mi do ust swojego członka i doszedł- Taaaak..- Jęknął i opadł na łóżko. 

~~***~~***~~***~~

Deidara zostawił mnie samą w pokoju. Ubrałam się i czekałam cierpliwie na Hidana. Przyszedł po 5 minutach.

- Chodź za mną- nakazał. Szliśmy przez długi korytarz, na którym panował półmrok W powietrzu unosił się dziwny zapach wilgoci zmieszany z dymem papierosowym. Było też strasznie zimno. Jedynie w pokojach było ciepło. Może Hidan oszczędza na prądzie? Zresztą nie wygląda mi to na mieszkanie. Bardziej na bunkier jakiś.
 Doszliśmy do dużego pomieszczenia, w którym na reszcie było jasno. Była to kuchnia. Na środku stał ogromny stół jak dla 10 osób a przy nim pełno krzeseł. Usiadłam na jednym z nich.

- Zrobię Ci herbaty a Ty powiedz mi- popatrzył na mnie łobuzersko- podobało Ci się z Deidarą?- zaskoczył mnie tym pytaniem. Co mam mu odpowiedzieć? Udawać, że tak czy się przyznać? Szlag...
- Yyyyy- Dlaczego pytasz mnie o takie rzeczy?
- Nie ważne już- Nie rozumiem go, co on kombinuje?....
- Zjem coś u Ciebie czy chcesz żebym umarła z głodu?- Czułam powoli jak mój żołądek trawi sam siebie. Przez to wszystko, nie zjadłam rano śniadania i musiałam pieprzyć się z tym blondaskiem... i ta podróż... jestem zmęczona. Jest już około czwartej popołudniu...
- Ach tak! Zapomniałbym!- Wyrwał się nagle jakby z zadumy i zaczął otwierać wszystkie szafki po kolei w szukaniu czegoś do jedzenia. Wyglądał naprawdę zabawnie.
- Nie no na Jashina wszystko zeżrą ci idioci.... - jęczał głową w lodówce. Czyli nie mieszka tu sam? Pomyślałam. W sumie to by wyjaśniało liczbę siedzeń. I Deidarę... o kurde... To ciekawe ile jest tu tych „idiotów”.. Poczułam dziwne ukłucie w brzuchu- Nooo mam! To powinno Ci smakować- krzyczał zadowolony wkładając coś do mikrofalówki. 
- Tylko mnie nie otruj- zażartowałam- Mam Ci służyć dwie doby, potem zresztą możesz mnie zabić, nie mam do czego wracać- powiedziałam ze smutkiem. Sama nie wiem dlaczego to zrobiłam. Czułam się przy nim taka swobodna... Hidan podsunął mi pod nos talerz na którym były 3 kawałki pizzy.
- Wcinaj nie marudź musisz mieć siłę dla mnie skarbie- pogłaskał mnie po policzku i usiadł naprzeciwko by mi się przyglądać. Zjadłam ze smakiem to co mi dał. Byłam tak głodna, że ledwo mi to wystarczyło.- Wiem, że to mało- odezwał się jakby czytał mi w myślach- Chodź zajmij się mną a wieczorem coś zamówimy.

Wstałam i udałam się za nim do pokoju. Pomieszczenie dość mocno mnie zaskoczyło. W prawym rogu stało duże łóżko jak dla dwóch osób z dwiema metalowymi barierkami u dołu i góry. Ściany były koloru czarnego a na jednej z nich był namalowany białą farbą dziwny znak. Było to koło a w środku trójkąt. Na podłodze dziwnym trafem też się znajdował.

- Aby Ci nigdy do głowy nie przyszło przekroczyć stopą brzegi tego znaku- wyrwał mnie głos Hidana, widział, że się przyglądam.
- Sądziłam, że to jakaś Twoja dziwna ozdoba. Co się stanie jak to zrobię? Zapadnie się- zadrwiłam
- Nie. Ale będę musiał Cię zabić- powiedział zimno i poważnie. Ciarki mi przeszły przez cale ciało. Popatrzyłam na niego z przerażeniem. W jego oczach tym razem pojawiło się coś na wzór szaleństwa. Oblizał wargi. Wystraszyłam się...- No już nie bój się- roześmiał się i podszedł do mnie. Zaskakuje mnie tą zmiennością. Ale jednego jestem pewna. To przestępca. Pewnie przedstawiciel jakieś mafii. A ja muszę być ostrożna. 

~~***~~~***~~~~***~~

Leżałam kompletnie naga na jego łóżku i czekałam na jego ruch. Życzył sobie absolutnego posłuszeństwa. Na skórze zaczęła pojawiać mi się gęsia skórka bo w pokoju nie było za ciepło. Hidan właśnie wyszedł z łazienki i podszedł do łóżka. Był nagi. Lekko się spięłam na jego widok. Było w nim coś co mnie pociągało. A na myśl o tym do czego mnie doprowadził wczorajszej nocy aż zrobiło mi się gorąco. On jedyny potrafił na mnie tak działać.

- Uklęknij na łóżku- powiedział łagodnie a ja to zrobiłam- założę Ci to na oczy- miał w ręku czarną opaskę. Założył mi ją i kazał się odwrócić- Tak będzie interesująco- w jego głosie słychać było podniecenie. Hidan złapał moje ręce i wygiął je do tyłu. Poczułam, że je czymś wiąże.
- Oh...- wyrwało mi się. Poczułam dreszcze podniecenia na ciele. Co się ze mną dzieje?!
- Ciiii- usłyszałam i poczułam jego usta na karku. Cala zesztywniałam. Jego pocałunki lądowały na całej długości mojego kręgosłupa- Połóż się, pomogę Ci- asekurował moje ruchu a gdy leżałam już na łóżku poczułam jego człona przy moich usta. Rozchyliłam wargi i zaczęłam ssać go bardzo delikatnie- Nie ruszaj się!- nakazał i sam zaczął nadawać tępo- Ssij maleńka, taaaak...- czułam się taka obezwładniona, podniecało mnie to strasznie. Sama nie wiem ile czasu to trwało, ale dla mnie mogło trwać wieczność jak i to co się później działo. Hidan zaczął pieścić moje sutki. Drażnił je i ssał a ja oddawałam się temu słodkiemu cierpieniu. Tak bardzo pragnęłam, żeby już we mnie wszedł... Mój kochanek schodził swoimi pocałunkami coraz niżej aż dotarł do mojej kobiecości. Poczułam jego sprawny język na mojej łechtaczce i zwinne palce w środku.
- Hidan!- pisnęłam- proszę...- nie miałam sił mówić
- O co prosisz maleńka?- przerwał na chwilę by wypowiedzieć swoje słowa po czym znów mnie torturował swoimi pieszczotami
- Wejdź we mnie, błagam!- wykrzyczałam
- Przyjemnie Ci?- spytał
- Taak...
- Na prawdę?- przyśpieszał coraz bardziej swoimi palcami
- Prze...Przestań!- kurde blaszka zaraz dojdę!- Błagam! Zerżnij mnie!- nie wierzyłam własnym słowom, że to powiedziałam....
- Z całą przyjemnością!- oznajmił i jednym zwinnym ruchem obrócił mnie na brzuch. Jedną ręką złapał mnie za ręce a drugą włożył pod brzuch zmuszając tym bym podniosła pupę do góry. Po chwili złapał mnie za biodra i wszedł we mnie dość mocno. Pisnęłam z rozkoszy.
- Tak suczko!- klepnął mnie w pośladek, co spotęgowało moje doznania. Jęczałam i pozwalałam na to co robił. Wręcz pragnęłam by robił to szybciej i mocniej. Kręciło mi się w głowie. Jego członek szalał we mnie a ja blisko byłam spełnienia. Poczułam jeszcze kilka dość mocnych klapsów i nagle rozpadłam się na miliony kawałeczków rozkoszy. Trwałam tak w tej błogości aż w końcu poczułam przyjemne rozlewające się ciepło we mnie. Hidan właśnie doszedł i położył się obok mnie ciężko dysząc. Pozwoliłam sobie odpłynąć

~~***~~~***~~~~***~~

- Wstawaj- usłyszałam znajomy mi głos- Nie płacę Ci za spanie!- znów zmiana osobowości? Nie nadążam za nim. Raz zabawny, raz taki męski i pociągający, później zimny jak lód i na koniec dziecinny... Gorzej niż baba w ciąży.
- Już- wstałam z łóżka i popatrzyłam na niego pytająco- Wybacz, że usnęłam- powiedziałam z udawaną skruchą.
- Zaprowadzę Cię teraz do łazienki- szedł i mówił a ja kierowałam się zanim- wykąpiesz się, poprawisz makijaż i założysz to- podał mi reklamówkę- Masz na to godzinę. Jak przyjdę po Ciebie masz być gotowa- powiedział surowo zamykając mnie w łazience.
Z ciekawości zajrzałam do reklamówki i wyciągnęłam to co było w środku. Był to strój pielęgniarki. Co za ironia losu pomyślałam... Jeszcze zanim Sasuke zamknął mnie w burdelu, pracowałam jako pielęgniarka w szpitalu. Położyłam strój w kącie i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Łazienka nie należała do luksusowych. Widać, że ktoś stara się tu sprzątać ale za dobrze się do tego nie dokłada. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Gorąca woda koiła moje zmysły. Zastanawiam się dlaczego właśnie mnie wybrał Hidan. Przecież Ino jest o wiele ładniejsza. Czy chociażby Hinata. W sumie lepiej, że nie wziął Hinaty. Szkoda mi tej dziewczyny. Sasuke ją uprowadził i tak samo jak mnie zmusił do pracy. Jest taka krucha i tak strasznie zamknięta. Boje się o jej psychikę. Jeżeli kiedykolwiek uda mi się uwolnić to na pewno pomogę i jej. Ale czy to w ogóle możliwe? Obmyłam ciało i wyszłam spod prysznica. Powycierałam się i założyłam przygotowany strój. W komplecie były jeszcze białe rękawiczki, pończochy, stetoskop i duża strzykawka z igłą. No ciekawie. Poprawiłam włosy i makijaż i wyszłam z łazienki. Na korytarzu czekał już na mnie Siwowłosy.

- Wow! Wyglądasz...- przerwał i oblizał wargi. W jego oczach widziałam pożądanie- Podszedł do mnie i złapał mnie za tyłek- Już bym się w Tobie zamoczył... Ale muszę się wstrzymać.
- Co mam więc robić?- zapytałam zaskoczona.
- Bądź posłuszna- złapał mnie za rękę i poprowadził do jakiegoś pokoju.

Stanęliśmy przed dużymi drzwiami. Hidan wyglądał na lekko zdenerwowanego.

- To nie jest mój pomysł ale mojego lidera także bądź grzeczna i posłuszna. Rozliczymy się za to oczywiście. Nie sądziłem, że będzie chciał cię poznać.

Czułam jak powoli wszystko się we mnie kotłuje. Kurwa mam tego powoli dość. Jeszcze jego liderka mam zabawiać. Weszłam wkurzona do pomieszczenia rozglądając się za klientem.
Gdy odnalazłam postać w jednej sekundzie zamarłam a serce przestało bić. Nie wierzyłam własnym oczom.